Garść luźnych myśli
Tak się zastanawiałem czy w ogóle ktokolwiek zagląda w to miejsce. Założyłem tu licznik, ale cały ruch zdaje się być dziełem robotów przeglądarek. Szczerze mówiąc sam nie mam pewności czy zaglądałbym tutaj przy tak skromnej zawartości strony i tak nieczęstych wpisach. Z adresu i z założenia miał to być blog, tymczasem blogi z reguły powinny być regularnie aktualizowane - jak pamiętniki i dzienniki. Skoro nikt nie zagląda, czasu na nowe posty brakuje nierzadko, brakuje też motywacji, chęci do refleksji nad płytami - brakuje wielu rzeczy jak widać. Może jednak pomimo tych braków i niedoskonałości jednak czasem ktoś wskakuje tu na sekundę czy dwie, a może nawet przeczyta jakąś nierecenzję będąca zlepkiem wrażeń z odbioru muzyki przez słoniowe ucho. Jak to mówią "mo(rz)że jest szerokie i głębokie..." Poczekamy zobaczymy. Takie mnie naszły przemyślenia... Bygones... Wpis ten ulegnie autodestrukcji gdzieś za około miesiąc; możliwe, że z całym pseudo-blogasem... zobaczymy...
2008.09.05
No dobra, nic nie ulegnie autodestrukcji. Pojawiam się i znikam - taka rola suonika! ;]
0 razy skomentowane:
Prześlij komentarz