<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-4799843786822593613</id><updated>2011-07-08T11:33:47.974+02:00</updated><category term='Aphex Twin'/><category term='The Prodigy'/><category term='Boards Of Canada'/><category term='Blink-182'/><category term='luźne myśli'/><category term='Funki Porcini'/><category term='Nightmares On Wax'/><category term='Riding Pânico'/><category term='Modest Mouse'/><category term='Squarepusher'/><category term='Metallica'/><category term='The Enemy'/><category term='Tool'/><category term='Ally Kerr'/><category term='Guano Apes'/><title type='text'>suoniowy las</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://suonik.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4799843786822593613/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suonik.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Suonik ELP</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16181650542300130741</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='28' src='http://bp3.blogger.com/_Vluj8hHJ4cU/R9KFCfqem7I/AAAAAAAAAEc/S00R4TUf7ow/S220/59321889047908b759cbfd.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>22</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4799843786822593613.post-4586589564622604561</id><published>2010-04-09T21:42:00.004+02:00</published><updated>2010-04-09T22:06:12.828+02:00</updated><title type='text'>Koń zwany Golgotą</title><content type='html'>&lt;P&gt;Czekam na tego szkieletora, aż się trochę podgotuje, żeby psisko miało jutro normalne psie śniadanie. W międzyczasie może kilka słów o Baroness. Cóż to takiego, kim są ci panowie, skąd przybywają i jaka ich historia? Jak zwykle nie bardzo mnie to interesuje. Najważniejsza jest muzyka. Czy dźwięk ważniejszy od instrumentu jest? Od człowieka, który ten instrument okiełznał? Raczej nie, tak samo jak wyniku dzielenia nie ma bez dzielnej i dzielnika. Ale niech składniki produktu pozostaną owiane mgiełką, którą zawsze można rozdmuchać za pomocą chociażby internetu.&lt;br /&gt;&lt;/P&gt;&lt;P&gt;Skąd to słuchanie Baroness się wzięło to w tym momencie też mało istotne (1 point 4 coil). Najważniejsze w tym jest, że coś w tych dźwiękach siedzi. Coś, co czeka na odkrycie. Czuję, że będzie to wymagało odrobiny czasu i poświęcenia, ale na końcu okaże się, że się opłacało. Niebieski album już jakby oswojony. Czerwony trochę się ujawnił, choć czeka na prawdziwe wyjście z cienia. Słuchawki na uszy i zobaczymy co się stanie. To prawie jak odkrywanie nowych rzeczy, jak praca w laboratorium po nocach. Z płomykiem nadziei w podkrążonych oczach i śladami kolacji na kilkudniowym zaroście. Dla niektórych rzeczy na prawdę warto żyć.&lt;/P&gt;&lt;P&gt;Garść surowości przyprawiona szczyptą chaosu. Panie i panowie, Baroness.&lt;/P&gt;&lt;P align="center"&gt;&lt;OBJECT width="560" height="340"&gt;&lt;PARAM name="movie" value="http://www.youtube.com/v/x1FaRemp3zk&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;PARAM name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;PARAM name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;EMBED src="http://www.youtube.com/v/x1FaRemp3zk&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="420" height="255"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/OBJECT&gt;&lt;br /&gt;&lt;/P&gt;&lt;P&gt;&lt;br /&gt;&lt;/P&gt;&lt;P&gt;&lt;br /&gt;&lt;/P&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4799843786822593613-4586589564622604561?l=suonik.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suonik.blogspot.com/feeds/4586589564622604561/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4799843786822593613&amp;postID=4586589564622604561' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4799843786822593613/posts/default/4586589564622604561'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4799843786822593613/posts/default/4586589564622604561'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suonik.blogspot.com/2010/04/kon-zwany-golgota.html' title='Koń zwany Golgotą'/><author><name>Suonik ELP</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16181650542300130741</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='28' src='http://bp3.blogger.com/_Vluj8hHJ4cU/R9KFCfqem7I/AAAAAAAAAEc/S00R4TUf7ow/S220/59321889047908b759cbfd.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4799843786822593613.post-2075665953355686961</id><published>2010-03-04T17:02:00.008+01:00</published><updated>2010-03-04T22:56:48.998+01:00</updated><title type='text'>Smile smile</title><content type='html'>&lt;p align="center"&gt;&lt;img src="http://i48.tinypic.com/xb9r0y.jpg" border="0" alt="Smile smile" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Temu małemu zespolikowi dwuosobowemu z nie wiadomo skąd udało się zająć moją uwagę podczas gdy jak zwykle szukałem czegoś dynamicznego, żywego i może nawet ostrego do posłuchania. Tymczasem napatoczył się jakiś taki twór rozśpiewany, ba, nawet z zacięciem country popowym. Śpiewają sobie, plumkają na klasyku, pianinie i czymś tam i fajnie jest. Sprawa tak prosta, że aż mi się ciężko rozpisywać.  Zdaje się, że mają już kilka singli na koncie, jakąś EPkę i LP no i "Truth on tape", które wyszło całkiem niedawno. Kolejna suoniowa rekomendacja.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Klip do pierwszego kawałka na nowym albumie poniżej. Uwaga! Absolutnie nie nadaje się do oglądania przez osoby żądne mocnych wrażeń. Teledysk lekkostrawny jak kaszka beztłuszczowa, acz osłodzona. I w sam raz na ten okres, kiedy już się wiosny nie można doczekać. I jeszcze jedna uwaga - klip nakręcono takim specjalistycznym urządzeniem, które w branży handlowej nosi nazwę cyfrowego aparatu fotograficznego. (:&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;p&gt;&lt;object width="640" height="385"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/38beqj-HiQQ&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="420" height="253"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4799843786822593613-2075665953355686961?l=suonik.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suonik.blogspot.com/feeds/2075665953355686961/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4799843786822593613&amp;postID=2075665953355686961' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4799843786822593613/posts/default/2075665953355686961'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4799843786822593613/posts/default/2075665953355686961'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suonik.blogspot.com/2010/03/smile-smile.html' title='Smile smile'/><author><name>Suonik ELP</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16181650542300130741</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='28' src='http://bp3.blogger.com/_Vluj8hHJ4cU/R9KFCfqem7I/AAAAAAAAAEc/S00R4TUf7ow/S220/59321889047908b759cbfd.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://i48.tinypic.com/xb9r0y_th.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4799843786822593613.post-2319380177926898790</id><published>2009-09-18T09:56:00.006+02:00</published><updated>2009-09-18T10:26:01.412+02:00</updated><title type='text'>A7X</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;img src="http://i450.photobucket.com/albums/qq229/elp888/other/a7x.jpg" alt="Photobucket" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Jakoś tak się stało przypadkiem, że gdzieś wpadłem na ten zespół, prawdopodobnie na Tubie. O, już wiem, przeglądałem filmiki z perkusistami i ktoś w jakimś komentarzu do gry Danny'ego Carey'a stwierdził, że numerem jeden jest pałkarz z &lt;span style="font-style: italic;"&gt;A7X&lt;/span&gt;. Zaintrygowała mnie trochę ta nazwa, poszukałem i posłuchałem... i tak już nie mogę się oderwać. Winien jest prawdopodobnie koncertowy klip do &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Bat Country&lt;/span&gt; i, w co sam  nie wierzę i wstyd się przyznać, image muzyków. Nie no, grają na prawdę dobrze, perkusista rzeczywiście jest dobry a wokalista bardzo ładnie gania po scenie :). Ale spokojnie. Faktem jest, że do muzyki nie mam żadnych zastrzeżeń i przesłuchałem całą dyskografię, aktualnie skupiając się głównie na &lt;span style="font-style: italic;"&gt;City of Evil&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;Kto nie jeszcze nie zna &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Avenged Sevenfold&lt;/span&gt;, a lubi dynamiczne rockowe granie, to polecam. Zespół otrzymuje suonikową rekomendację. Poniżej link do sprawcy zamieszania - klipu &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Bat Country&lt;/span&gt;. Reszta na Tubie, bardzo łatwo znaleźć więc nikogo za rączkę prowadzić nie będę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;object width="560" height="340"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/RC3zB_RDr0s&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/RC3zB_RDr0s&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="420" height="255"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4799843786822593613-2319380177926898790?l=suonik.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suonik.blogspot.com/feeds/2319380177926898790/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4799843786822593613&amp;postID=2319380177926898790' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4799843786822593613/posts/default/2319380177926898790'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4799843786822593613/posts/default/2319380177926898790'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suonik.blogspot.com/2009/09/a7x.html' title='A7X'/><author><name>Suonik ELP</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16181650542300130741</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='28' src='http://bp3.blogger.com/_Vluj8hHJ4cU/R9KFCfqem7I/AAAAAAAAAEc/S00R4TUf7ow/S220/59321889047908b759cbfd.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://i450.photobucket.com/albums/qq229/elp888/other/th_a7x.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4799843786822593613.post-2355543295693540688</id><published>2009-05-06T10:42:00.005+02:00</published><updated>2009-05-06T11:57:18.941+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='luźne myśli'/><title type='text'>Folding@home</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://i450.photobucket.com/albums/qq229/elp888/other/folding.png"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 256px; height: 118px;" src="http://i450.photobucket.com/albums/qq229/elp888/other/folding.png" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Pora na zmianę tematu. Od niedawna, zupełnie przypadkowo, natknąłem się na już nie taki młody projekt Folding@home. Poczytałem FAQ i postanowiłem się dołączyć. Ale zaraz, zaraz. Nie tak szybko. Na początku wypadałoby pokrótce napisać, co to takiego i po co mi to.&lt;p&gt;Zapewne wielu użytkowników pamięta poszukiwania pozaziemskiego życia Seti@Home, ba, zapewne uczestniczą czynnie w tym projekcie. Ideologia tego i jemu podobnych przedsięwzięć opiera się wykonywaniu bardzo skomplikowanych i czasochłonnych obliczeń przez szybkie komputery. Obliczenia te z kolei pozwalają instytucjom naukowym na szybsze dokonywanie badań z danej dziedziny. I tak przechodzimy do pojęcia przetwarzania rozproszonego - zamiast/oprócz jednego superkomputera ulokowanego gdzieś na terenie jednostki badawczej, wykorzystuje się moc obliczeniową komputerów domowych, posiadających dostęp do internetu. Być może nie zdajemy sobie z tego sprawy, ale nasze komputery przeważnie się nudzą i na co dzień wykorzystują niewielką ilość swoich możliwości. No bo co, oglądamy filmy, słuchamy empetrójek, przeglądamy strony w Internecie... i to by było na tyle, o ile nie gramy w jakieś wymagające gry czy nie zajmujemy się zaawansowaną obróbką grafiki/video. Tymczasem możemy pomóc w badaniach instalując małą aplikację, która pobiera sobie próbkę do obliczeń, wykorzystując wolny czas procesora dokonuje symulacji określonych procesów i odsyła wynik. Tysiące komputerów na całym świecie zjednoczone w obliczeniach działają bez porównania szybciej niż niejeden superkomputer. W przypadku F@h chodzi o proces zwijania białek, którego zrozumienie pozwoli na wynalezienie metod leczenia nieuleczalnych obecnie chorób (Parkinsona, Alzheimera, Huntingtona) i nowotworów.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Każdy może wspomóc akcję instalując niewielki program klienta. Szczegóły instalacji i konfiguracji znaleźć można na oficjalnej stronie projektu, lub na stronie polskiego teamu, do którego wyboru zachęcam.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Linki dla zainteresowanych:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://folding.stanford.edu/"&gt;Strona oficjalna Folding@home&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://fah.pooh.priv.pl/"&gt;Polska strona F@h&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;a href="http://www.tomshardware.co.uk/forum/page-235091_39_0.html"&gt;Poradnik nt. robienia sygnatur F@h na Tom's Hardware Guide&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Na koniec bonus - zrobiony przeze mnie F@h userbar dla chętnych z teamu 267&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://i450.photobucket.com/albums/qq229/elp888/userbars/fah_bar1.png"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 350px; height: 19px;" src="http://i450.photobucket.com/albums/qq229/elp888/userbars/fah_bar1.png" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Zachęcam do uczestnictwa. To nic nie kosztuje a może pomóc, również Tobie. Dodaj jeszcze, że w akcję zaangażowanych jest wiele firm, portali, urzędów, wydawnictw, a finansowo wspierają m.in. Intel, ATI, Google, Apple, Dell...&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Moje statsy:&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://folding.extremeoverclocking.com/sigs/sigimage.php/u=440177/1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 468px; height: 60px;" src="http://folding.extremeoverclocking.com/sigs/sigimage.php/u=440177/1.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4799843786822593613-2355543295693540688?l=suonik.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suonik.blogspot.com/feeds/2355543295693540688/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4799843786822593613&amp;postID=2355543295693540688' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4799843786822593613/posts/default/2355543295693540688'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4799843786822593613/posts/default/2355543295693540688'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suonik.blogspot.com/2009/05/foldinghome.html' title='Folding@home'/><author><name>Suonik ELP</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16181650542300130741</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='28' src='http://bp3.blogger.com/_Vluj8hHJ4cU/R9KFCfqem7I/AAAAAAAAAEc/S00R4TUf7ow/S220/59321889047908b759cbfd.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://i450.photobucket.com/albums/qq229/elp888/other/th_folding.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4799843786822593613.post-6953289967509354930</id><published>2009-03-22T22:29:00.005+01:00</published><updated>2009-03-22T22:40:32.897+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tool'/><title type='text'>Tool "Ænima"</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Vluj8hHJ4cU/ScauD_QduKI/AAAAAAAAAHY/hykK0vUU1cw/s1600-h/25917771_tool_aenima.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 200px; height: 200px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Vluj8hHJ4cU/ScauD_QduKI/AAAAAAAAAHY/hykK0vUU1cw/s320/25917771_tool_aenima.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5316127793700780194" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Rok:&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;1996&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Wydawnictwo:&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Volcano&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Gatunek:&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;rockowo&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Hołd dla zmarłego, natchnienie dla żyjących&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Znowu zaczynam patrzeć świeżym spojrzeniem na tę płytę. A może bardziej powinienem napisać "przysłuchiwać się świeżym uchem". Zwał jak zwał, niemniej ciekawe to uczucie ponownie odkryć kawał dobrze znanej muzyki. Jakby się poczuł Kolumb odkrywając po kilku latach Amerykę? Ponownie!? No właśnie.&lt;br /&gt;Wrrrrróć! Bez sensu to pisanie.&lt;br /&gt;Tym razem zabrałem się za teksty i pewnie skończy się tak, jak w przypadku Lateralusa - wejdą do czachy na zawsze. Co prawda wydrukowałem je sobie już dawno temu z wielkim planem analizy i przyswojenia umożliwiającego cytowanie i podśpiewywanie przynajmniej tych bardziej chwytliwych momentów. Na tym jednak się skończyło i podszedłem do tematu po swojemu - od strony muzyki.&lt;br /&gt;Album, jak wiadomo, bądż nie wiadomo, jest hołdem dla zmarłego w 94r. Billa Hicksa - amerykańskiego komika, którego skeczu fragmenty wpleciono w ostatni na płycie "Third Eye" - chyba jednego z najbardziej mocarnych utworów kończących (muzyka milknie, a usta skandują "prying open my third eye!"). Przy okazji dowiedziałem się (niech żyje Wikipedia), że Radiohead też taki dedykacyjny album dla Billa wydali... ale nie mogę się do nich przekonać jakoś.&lt;br /&gt;Zbaczanie z tematu to specjalność dzisiejszego wieczoru, na to wychodzi. No ale dawnom tu nie pisał niczego, więc zwalmy wszystko na tę okoliczność, hie hie. Jak widać nie trzyma się to reguły żadnej ni szablonu i możliwe, że jeśli toczyć się to będzie, pozostanie właśnie taka forma... Argh, do tematu!&lt;br /&gt;Bywa, że ciężko mi opisywać coś, czego wolę nie opisywać. Lepiej tylko odczuwać i nakłaniać innych do tego samego. Album jest całkiem dynamiczny, a teksty niebanalne i pozostawiające szerokie pole do interpretacji - tym trudniejsze zadanie dla chcących zagłębić się w to zjawisko jakim jest Tool.&lt;br /&gt;Skoro już wspomniałem Lateralusa, to tutaj również mamy kilka dźwiękowych wstawek między utworami właściwymi, które w równym stopniu wplątują się w całość. Szczególnie ciekawy jest "Message...", pozwalający przyswoić kilka wulgarnych słówek w obcych językach i taki jakby komiczny (subiektywne odczucie) "Die Eier..." A gitary na przeskoku cyrkowo-kuglarskiego "Intermission" i "Jimmy" są, lekko mówiąc, ciarkoprzyprawiające.&lt;br /&gt;Grubo ponad godzinę muzyki w tak dobrym wydaniu zasługuje w pełni na te ciężko zarobione 60pln w sklepie muzycznym.&lt;br /&gt;Maynard i spółka chyba nigdy mi się nie znudzą. Koncert. Czekam na koncert.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4799843786822593613-6953289967509354930?l=suonik.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suonik.blogspot.com/feeds/6953289967509354930/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4799843786822593613&amp;postID=6953289967509354930' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4799843786822593613/posts/default/6953289967509354930'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4799843786822593613/posts/default/6953289967509354930'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suonik.blogspot.com/2009/03/rok-1996-wydawnictwo-volcano-gatunek.html' title='Tool &quot;Ænima&quot;'/><author><name>Suonik ELP</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16181650542300130741</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='28' src='http://bp3.blogger.com/_Vluj8hHJ4cU/R9KFCfqem7I/AAAAAAAAAEc/S00R4TUf7ow/S220/59321889047908b759cbfd.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_Vluj8hHJ4cU/ScauD_QduKI/AAAAAAAAAHY/hykK0vUU1cw/s72-c/25917771_tool_aenima.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4799843786822593613.post-7680917071310801510</id><published>2009-02-24T07:58:00.013+01:00</published><updated>2009-02-24T09:14:08.991+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='The Prodigy'/><title type='text'>The Prodigy "Invaders Must Die"</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://i41.tinypic.com/14bmid5.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 200px; height: 200px;" src="http://i41.tinypic.com/14bmid5.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Rok:&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;2009&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Wydawnictwo:&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Take Me To The Hospital&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Gatunek:&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;elektronika&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;The Ant is back!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: left;"&gt;Było to niemałym zaskoczeniem znaleźć wzmiankę o tym albumie na pewnej niepolskiej stronie, zupełnie nie spodziewając się tak szybkiego (?) powrotu brytyjskiego trio znanego bardzo dobrze na całym świecie. No ale tak to jest, jak się nie śledzi na bieżąco sceny muzycznej i terminów premier jak za dawnych czasów.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: left;"&gt;Oficjalnym dystrybutorem w naszej ojczyźnie wydaje się być Empik, a przynajmniej do niego wiedzie link ze &lt;a href="http://invadersmustdie.com/"&gt;strony promującej album&lt;/a&gt;. Przy okazji polecam obejrzenie zamieszczonych tam klipów będących mieszanką dwóch nowych teledysków i występów na żywo z Liverpoolu, Glasgow i Brixton. The Prodigy koncertują dosyć intensywnie od paru miesięcy (m.in. Australia), a najbliższe terminy mają rozpisane w Europie i USA. Niestety nie wiem kiedy zawitają u nas, choć zważywszy na zeszłoroczny Coke LMF oraz dwa wcześniejsze roki spodziewałbym się występu również w roku bieżącym.&lt;/p&gt;Co do albumu... Zobaczyłem okładkę więc odruchowo wszedłem na stronę XL-Recordings, a tu klops. Ani wzmianki o The Prodigy. Okazuje się, że panowie założyli swoją własną autorską wytwórnię &lt;span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Take Me To The Hospital&lt;/span&gt;. Najwyraźniej mają już dosyć współpracy ze swoim dotychczasowym labelem, kto to wie, zresztą nie ważne.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span&gt;Zakupić można kilka wersji wydawniczych: zwykła pojedyncza CD (w atrakcyjnej cenie), CD+DVD,  vinyl oraz boxset 5x 7'' vinyl - dla każdego coś dobrego.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span&gt;Jak wygląda nowe brzmienie? Hmm, strasznie się reklamują, że niby powrót do korzeni rave itp, ale ciężko mi stwierdzić czy to najprawdziwsza prawda. Na klipie do tytułowego singla uporczywie powraca chyba najfajniejszy motyw graficzny zespołu - mrówka z czasów &lt;/span&gt;&lt;span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Fat of the Land&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span&gt;. ale generalnie raczej trochę przekoloryzowano. Co prawda da się zauważyć pewne dźwiękowe podobieństwo do &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Experience&lt;/span&gt;, ale powiedziałbym, że jest to bardziej naturalne ogniwo ewolucyjne po &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Always Outnumbered Never Outgunned&lt;/span&gt; - pozycji, na którą czekaliśmy kapkę dłużej po bardzo udanym &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Fat of the Land&lt;/span&gt; - niż powrót do lat '90.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span&gt;W porównaniu do &lt;span style="font-style: italic;"&gt;AONO&lt;/span&gt; jest jednak lepiej. Album jest bardziej energetyzujący, szybszy i bardziej dynamiczny. Przy poprzednim miałem tendencję do zasypiania, a ten po prostu kopie. Bierne słuchanie nie jest prostą sprawą przy tak tanecznych kawałkach, zadaję sobie z tego sprawę, ale ten krążek jednak daje radę, również w trybie biernym. Dokładnie w tym momencie kiedy muzyka zaczyna już męczyć pojawia się uspokajający &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Stand Up&lt;/span&gt; - działający niczym herbatka  z melisy &lt;/span&gt;&lt;span&gt;utwór końcowy. Czyżbyśmy więc mieli do czynienia z idelną długością nagrania? Dobra robota panowie. Nie będę analizował poszególnych kawałków. Poniżej dwa najnowsze klipy do wglądu i do wsłuchu. Pierwszy wg. mnie mało udany, drugi całkiem dobry live-mix z niekoniecznie dobrym motywem strasznej dziewczynki. Nie jest źle pod względem wizualnym, ale tęsko tak troszkę za dobrymi klimatami Smack My Bitch Up, Breathe czy Poison...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="445" height="284"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/EiqFcc_l_Kk&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;border=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/EiqFcc_l_Kk&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;border=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="445" height="284"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;Invaders Must Die&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="445" height="284"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/xMVTKOoy1uk&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;border=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/xMVTKOoy1uk&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;border=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="445" height="284"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;Omen&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Reszta na tubowym &lt;a href="http://www.youtube.com/user/prodigychannel?blend=1"&gt;ProdigyChannel&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4799843786822593613-7680917071310801510?l=suonik.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suonik.blogspot.com/feeds/7680917071310801510/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4799843786822593613&amp;postID=7680917071310801510' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4799843786822593613/posts/default/7680917071310801510'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4799843786822593613/posts/default/7680917071310801510'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suonik.blogspot.com/2009/02/rok-2009-wydawnictwo-take-me-to.html' title='The Prodigy &quot;Invaders Must Die&quot;'/><author><name>Suonik ELP</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16181650542300130741</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='28' src='http://bp3.blogger.com/_Vluj8hHJ4cU/R9KFCfqem7I/AAAAAAAAAEc/S00R4TUf7ow/S220/59321889047908b759cbfd.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://i41.tinypic.com/14bmid5_th.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4799843786822593613.post-3497133110367880056</id><published>2008-06-19T20:54:00.003+02:00</published><updated>2008-09-05T08:32:12.398+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='luźne myśli'/><title type='text'>Garść luźnych myśli</title><content type='html'>Tak się zastanawiałem czy w ogóle ktokolwiek zagląda w to miejsce. Założyłem tu licznik, ale cały ruch zdaje się być dziełem robotów przeglądarek. Szczerze mówiąc sam nie mam pewności czy zaglądałbym tutaj przy tak skromnej zawartości strony i tak nieczęstych wpisach. Z adresu i z założenia miał to być blog, tymczasem blogi z reguły powinny być regularnie aktualizowane - jak pamiętniki i dzienniki. Skoro nikt nie zagląda, czasu na nowe posty brakuje nierzadko, brakuje też motywacji, chęci do refleksji nad płytami - brakuje wielu rzeczy jak widać. Może jednak pomimo tych braków i niedoskonałości jednak czasem ktoś wskakuje tu na sekundę czy dwie, a może nawet przeczyta jakąś nierecenzję będąca zlepkiem wrażeń z odbioru muzyki przez słoniowe ucho. Jak to mówią "mo(rz)że jest szerokie i głębokie..." Poczekamy zobaczymy. Takie mnie naszły przemyślenia... Bygones... Wpis ten ulegnie autodestrukcji gdzieś za około miesiąc; możliwe, że z całym pseudo-blogasem... zobaczymy...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2008.09.05&lt;br /&gt;No dobra, nic nie ulegnie autodestrukcji. Pojawiam się i znikam - taka rola suonika! ;]&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4799843786822593613-3497133110367880056?l=suonik.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suonik.blogspot.com/feeds/3497133110367880056/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4799843786822593613&amp;postID=3497133110367880056' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4799843786822593613/posts/default/3497133110367880056'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4799843786822593613/posts/default/3497133110367880056'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suonik.blogspot.com/2008/06/gar-lunych-myli.html' title='Garść luźnych myśli'/><author><name>Suonik ELP</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16181650542300130741</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='28' src='http://bp3.blogger.com/_Vluj8hHJ4cU/R9KFCfqem7I/AAAAAAAAAEc/S00R4TUf7ow/S220/59321889047908b759cbfd.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4799843786822593613.post-4643590672601426521</id><published>2008-05-16T13:14:00.005+02:00</published><updated>2008-05-16T13:22:29.172+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Riding Pânico'/><title type='text'>Riding Pânico "Lady Cobra"</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.imageox.com/image/261486-lady_cobra.jpeg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 200px;" src="http://www.imageox.com/image/261486-lady_cobra.jpeg" alt="Lady Cobra" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Rok:&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;2008&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Wydawnictwo:&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Raging Planet&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Gatunek:&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;rock instrumentalny&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;Pelican meets Explosions in the Sky&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;Taki tag znalazł się na last.fm obok tego wykonawcy. Nie wiem, po co komu taki tag ani na ile jest on trafny, bo Pelicana dawno nie słyszałem.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span&gt;Co to Riding Pânico? Jest to portugalski zespół grający instrumentalny rock. Liczy sobie (wg last.fm i discogs) sześciu członków:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span&gt;- Makoto Pedro - bas&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span&gt;- Carlos Eduardo - perkusja&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span&gt;- Jorge Manso, Joao Nogueira, Miguel Correia - gitary&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span&gt;- Shella - keyboard&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span&gt;Składu nie do końca jestem pewnien, gdyż na myspace, podają ździebko co innego (J. Pereira, M. Yagyu, M. Correia, C. Antonio, J. Manso, J. Nogueira, A. Lourenço) i tę wersję (przynajmniej liczbowo) niejako potwierdza zamieszczona tam fotografia. Ale mniejsza ze składem, ważniejsza co tworzą.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span&gt;W 2006 roku (na last.fm piszą, że w 2007) wydali EPkę zatytułowaną po prostu "Riding Pânico" z trzema pierwszymi kompozycjami, a na początku marca tego roku ukazał się debiutancki album, o którym tu słów kilka.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span&gt;"Lady Cobra" zafascynował mnie od samego początku, od pierwszego przesłuchania. Całościowo jest to dosyć zróżnicowany album, brak tu jednostajności emocjonalnej spotykanej na niektórych albumach typowo post-rockowych. Zaczyna się dosyć dynamicznie, ale po pewnym czasie nastrój opada, zaskakuje nastrojowy fortepianowy "Naja", który skojarzył mi się od razu z refleksyjnymi utworami Nine Inch Nails (nie wiem na ile właściwe, lecz pozytywne skojarzenie), po chwili dostajemy energetycznego kopa w "Roses and Rasors" brzmieniowo dziwnie w stylu Toolowym, acz bez typowych dla niego wysublimowanych aranżacji perkusyjnych. Następny utwór zachowuje mocny wydźwięk, by kolejny (#7) mógł uspokoić i odprężyć słuchacza, standardowo post-rockową pajęczyną czysto gitarowych dźwięków. Przedostatni numer ponownie podnosi parabolę emocji, która opada się i wznosi w jego końcówce, a w finałowym utworze po raz wtóry odpoczywamy przy fortepianie. Z jednej strony szkoda, że całość trwa niewiele ponad 47 minut, z drugiej zaś wydaje się to być optymalną w tym przypadku długością, gdyż czyni ten album bardzo spójną podróżą po zróżnicowanej krainie instrumentalnego rocka w atmosferze przelotnych burz, lekkiego deszczu i leniwie wyglądającego zza chmury słońca.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span&gt;Na YouTube, pośród wielu amatorskich nagrań live, których nie lubię, wyszukałem coś, co wygląda na oficjalny klip i choć podpisany jako "Lady Cobra - Promo Video" jest tak na prawdę obrazem do "One Winged Cessna" - trzeciego utworu z płyty. Potwierdzenie tego znalazłem na stronie myspace'owej, gdzie do odsłuchu udostępniono pierwsze 2 utwory z "Lady Cobra" oraz pierszy kawałek z EPki, co daje całkiem dobre pojęcie o muzyce przez Riding Pânico tworzonej, muzyce, która zaskoczyła mnie lekko lecz pozytywnie i odświeżyła moje już lekko spróchniałe podejście do post-rockowego grania. Szczerze więc polecam, nie tylko fanom Palicana i EitS...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.myspace.com/ridingpanico"&gt;&lt;span&gt;http://www.myspace.com/ridingpanico&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="355" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/a1Clz5I9yOg&amp;amp;hl=en"&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/a1Clz5I9yOg&amp;amp;hl=en" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" height="355" width="425"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;One Winged Cessna&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4799843786822593613-4643590672601426521?l=suonik.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suonik.blogspot.com/feeds/4643590672601426521/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4799843786822593613&amp;postID=4643590672601426521' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4799843786822593613/posts/default/4643590672601426521'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4799843786822593613/posts/default/4643590672601426521'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suonik.blogspot.com/2008/05/riding-pnico-lady-cobra.html' title='Riding Pânico &quot;Lady Cobra&quot;'/><author><name>Suonik ELP</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16181650542300130741</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='28' src='http://bp3.blogger.com/_Vluj8hHJ4cU/R9KFCfqem7I/AAAAAAAAAEc/S00R4TUf7ow/S220/59321889047908b759cbfd.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4799843786822593613.post-8974381333695701903</id><published>2008-05-09T08:38:00.007+02:00</published><updated>2008-05-09T11:42:12.263+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Blink-182'/><title type='text'>Blink-182 "Take Off Your Pants And Jacket"</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img81.imageshack.us/img81/6884/420vc5.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 200px;" src="http://img81.imageshack.us/img81/6884/420vc5.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Rok:&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;2001&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Wydawnictwo:&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;MCA&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Gatunek:&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;rockowo-punkowo&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Z boomboxem do skateparku&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po to wydawnictwo sięgnąłem z czystego przypadku. Skończyły mi się chęci na odsłuchiwanie kolejnych postrocków i indie brzmień, więc trzymając wciąż w pamięci sentyment do utworu "First Date", jedynego wtedy kojarzonego i znanego singla Blinków, odpaliłem cały album, z którego pochodzi.&lt;br /&gt;Już sam początek i pierwsze riffy dają niezłego kopa. "Anthem Part Two", obok wspomnianego wcześniej utworu o tematyce ~randkowej oraz "The Rock Show" i "Everytime I Look For You" to zdecydowanie najmocniejsze momenty na tej płycie. Nie oznacza to jednak, że reszta jest kiepska. Wręcz przeciwnie - cały krążek ma w sobnie ogromne pokłady energii, które nawet na chwilę nie odpuszczają, choć momentami pozwalają lekko odpocząć, jak choćby w odrobinę anthemowym "Stay Together For The Kids".&lt;br /&gt;Muzycznie - jednocześnie szybko, optymistycznie, lekko i enegricznie. Tekstowo - z dużą dawką dystansu i humoru i nie tylko "Happy Holidays, You Bastard" powala mnie swobodą liryków. Podczas słuchania odnoszę wrażenie, że bezlitośnie zajeżdżam jakiś skatepark, ale to pewnie wina skojarzenia z  soundtrackiem do "Tony Hawk's Pro Skater", a taką rolę "Take Off..." mogłoby pełnić idealnie.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Wiosna powoli się kończy i dawno już się świat zazielenił, ale ten album to wysokoefektywny post-zimowy rozbudzacz umysłów. Absolutny 'must have' absolutnie maltretowany przez mojego foobara!&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;br /&gt;&lt;/center&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;object height="355" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/U3O97n2gWJg&amp;amp;hl=en"&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/U3O97n2gWJg&amp;amp;hl=en" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" height="355" width="425"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;First Date&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;object height="355" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/GPa5_aniJgo&amp;amp;hl=en"&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/GPa5_aniJgo&amp;amp;hl=en" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" height="355" width="425"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;The Rock Show&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="355" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/TR2cqpsVOqY&amp;amp;hl=en"&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/TR2cqpsVOqY&amp;amp;hl=en" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" height="355" width="425"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Stay Together For The Kids&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4799843786822593613-8974381333695701903?l=suonik.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suonik.blogspot.com/feeds/8974381333695701903/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4799843786822593613&amp;postID=8974381333695701903' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4799843786822593613/posts/default/8974381333695701903'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4799843786822593613/posts/default/8974381333695701903'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suonik.blogspot.com/2008/05/blink-182-take-off-your-pants-and.html' title='Blink-182 &quot;Take Off Your Pants And Jacket&quot;'/><author><name>Suonik ELP</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16181650542300130741</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='28' src='http://bp3.blogger.com/_Vluj8hHJ4cU/R9KFCfqem7I/AAAAAAAAAEc/S00R4TUf7ow/S220/59321889047908b759cbfd.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4799843786822593613.post-7691626020960758304</id><published>2008-03-10T18:11:00.009+01:00</published><updated>2008-03-11T12:58:09.851+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ally Kerr'/><title type='text'>Ally Kerr "Calling Out to You"</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img444.imageshack.us/img444/8262/allyjacketcs1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 200px;" src="http://img444.imageshack.us/img444/8262/allyjacketcs1.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Rok:&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;2005&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Wydawnictwo:&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Neon Tetra&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Gatunek:&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;popik&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;Hey-ho, what do you know, someone’s got a crush on me...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kurczak, nie sądziłem, że taki lekki popik folkowy (przynajmniej tak to szufladkują tu i ówdzie) wpadnie mi do ucha tak leciutko i przyjemnie. "The Sore Feet Song" posłyszałem piewszy raz w czołówce do serialu anime "Mushishi". Serial jakiś czas temu porzuciłem, a sama piosenka zdecydowanie wbiła mi się w głowę. Tekst i melodia bardzo mnie odstresowują, więc postanowiłem sięgnąc po cały album. Będąc w połowie odsłuchiwania już stwierdzam, iż są to nuty, których przez ostatnie tygodnie bezskutecznie poszukiwałem. Nie Mudvayne, nie Cinematic Orchestra, nie John Zorn ani ZeroDB, ale właśnie Kerr mnie oczarował. Wpasował się doskonale tu i teraz i jakże tęskniłem już za takimi muzycznymi odkryciami. Nad "Calling Out To You" rozpościera się pogodna aura i prawdopodobnie, gdy zacznie padać za oknem, atmosfera nadal pozostanie słoneczna. Oczarowany - to chyba najlepszy przymiotnik określający moje wrażenia przy pierwszym kontakcie z tym albumem.&lt;br /&gt;Na YouTube wygrzebałem tylko jeden klip i to w marnej jakości.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="355" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/CGy5fGfLZ0o&amp;amp;rel=0"&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/CGy5fGfLZ0o&amp;amp;rel=0" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" height="355" width="425"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:85%;" &gt;The Sore Feet Song&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie wiem, co by tu jeszcze napisać. Zaraz odpalę foobara po raz wtóry i ponownie dam się unieść tej lekkiej muzyce :)&lt;br /&gt;15 kwietnia ma się ukazać nowy albumik z dwunastoma nań kawałkami zatytułowany "Off The Radar". Czekam niecierpliwie.&lt;br /&gt;Trochę więcej do zobaczenie i posłuchania na stronie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.allykerr.com/" target="_blank"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 170px; height: 34px;" src="http://img248.imageshack.us/img248/5832/allyps1.gif" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4799843786822593613-7691626020960758304?l=suonik.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suonik.blogspot.com/feeds/7691626020960758304/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4799843786822593613&amp;postID=7691626020960758304' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4799843786822593613/posts/default/7691626020960758304'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4799843786822593613/posts/default/7691626020960758304'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suonik.blogspot.com/2008/03/rok-2004-wydawnictwo-epic-gatunek.html' title='Ally Kerr &quot;Calling Out to You&quot;'/><author><name>Suonik ELP</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16181650542300130741</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='28' src='http://bp3.blogger.com/_Vluj8hHJ4cU/R9KFCfqem7I/AAAAAAAAAEc/S00R4TUf7ow/S220/59321889047908b759cbfd.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4799843786822593613.post-6490679585007759064</id><published>2008-03-08T13:08:00.005+01:00</published><updated>2008-03-08T20:09:27.928+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Modest Mouse'/><title type='text'>Modest Mouse "Good News For People Who Love Bad News"</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img526.imageshack.us/img526/2640/mmgoodnews5075bs4.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 200px;" src="http://img526.imageshack.us/img526/2640/mmgoodnews5075bs4.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Rok:&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;2004&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Wydawnictwo:&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Epic&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Gatunek:&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;rockowo&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Skoro gro ludzi twierdzić śmie, iż najciekawszym z twórczości 'Skromnych Myszy' dorobkiem jest "The Moon &amp;amp; Antarctica", to ja dla czystej przyjemności bycia anty od czasu do czasu po krótce spróbuję opisać swoje wrażenia z odsłuchu tej młodszej o cztery lata pozycji dyskograficznej.&lt;br /&gt;Album zaczyna się ogromnie irytującym trąbkowym intro. Kojarzy mi się ono z jedną z najbardziej drażniących mnie reklam telewizyjnych, której główny bohater walczy z brudnymi oknami. Po tym nieszczęsnym wstępie jest już o niebo lepiej. Co prawda trąbka jeszcze kaleczy uszy w utworze dziewiątym, ale (zważywszy na nietrąbkowe pozostałości) jestem w stanie niemalże to zignorować. Dosyć rzewna całość jest okraszona lekko płaczliwym wokalem ("The World At Large"), sprawiającym wrażenie wewnętrznego rozdarcia. Na longpleju da się wyczuć sporą dawka szaleństwa ("Dance Hall"), które po chwili potrafi przejść w refleksję, a dalej w chwytliwy przebój pobudzający z łatwością do kreatywnego działania. I choć płyta z każdym utworem rozbudza we mnie wiele przeciwnych emocji, to jednak całościowo pozostaje bardzo spójna i, pomimo wspomnianej rzewności, zaskakująco optymistyczna. Nie wiem jak to wygląda w kwestii tekstowej, gdyż najzwyczajniej w świecie nie zwróciłem na ten aspekt większej uwagi. Na usprawiedliwienie dodam, że już tak mam - najpierw słyszę muzykę, a dopiero później zauważam, że wokal to nie tylko dodatkowy instrument.&lt;br /&gt;"Good News For People Who Love Bad News" to po prostu porcja dobrego grania, jak najbardziej wartego tych kilkudziesięciu wydanych nań złotówek. Rekomendacja wskazana.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4799843786822593613-6490679585007759064?l=suonik.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suonik.blogspot.com/feeds/6490679585007759064/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4799843786822593613&amp;postID=6490679585007759064' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4799843786822593613/posts/default/6490679585007759064'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4799843786822593613/posts/default/6490679585007759064'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suonik.blogspot.com/2008/03/modest-mouse-good-news-for-people-who.html' title='Modest Mouse &quot;Good News For People Who Love Bad News&quot;'/><author><name>Suonik ELP</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16181650542300130741</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='28' src='http://bp3.blogger.com/_Vluj8hHJ4cU/R9KFCfqem7I/AAAAAAAAAEc/S00R4TUf7ow/S220/59321889047908b759cbfd.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4799843786822593613.post-274386675763023726</id><published>2007-07-16T20:05:00.005+02:00</published><updated>2008-03-10T18:35:26.435+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Metallica'/><title type='text'>Metallica "St. Anger"</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img363.imageshack.us/img363/5506/metallicastangerthumbcv4.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 200px;" src="http://img363.imageshack.us/img363/5506/metallicastangerthumbcv4.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Rok:&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;2003&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Wydawnictwo:&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Vertigo&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Gatunek:&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;metall(?)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ble (część pierwsza)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ok, zgodnie z zapowiedziami miałem coś zjechać na łamach tego bloga. Tak więc przedstawiam (choć przedstawiać właściwie nie trzeba) wam płytkę, która mnie całkowicie rozczarowała.&lt;br /&gt;A było to tak... Kumpel przyniósł płyciwo, jeszcze dosyć świeże, na spotkanko grillowe (nie grillowaliśmy sidików, o nie) no i zapodaliśmy sobie do odsłuchu, co też takiego ta słynna Metallica przyrządziła dla swoich wiernych fanów (ja tam do końca wierny nie byłem, przyznaję się bez bicia). No i poszły głowy w ruch i dało się odczuć jakąś tam energię wypływająca z tego dosyć nieokrzesanego i na siłę rozagresywnionego grania. Tyle, że długo to nie trwało. Grill się skończył (trunki też) i nastała słoneczna niedziela dająca okazję do posłuchania "St. Anger" jeszcze raz, na spokojnie. Jeden raz wystarczył. Wszystko sprawia wrażenie, że zostało zrobione na siłę, na chama, dla szybkiej kasy zbitej na legendzie. Odstawiłem na bok. Odczekałem. Myślę sobie "dam im jeszcze szansę, może to kwestia nastroju...". A gdzie tam! Kiła i mogiła. Ja wiem, że to może wszystko troszku brutalne i niesprawiedliwe się wydać, te moje osądy. No cóż, kwestia gustu jak to mówią. Tyle, że po tych wszystkich albumach - czarnych i nie czarnych, symfonicznych nawet i coverowych - to już nie jest to, czego się spodziewałem. Zdecydowanie najbardziej denerwującą rzeczą jest na "St. Anger" coś, co chyba werblem zowią. normalnie daje po uszach jak wkurzony dzięcioł. Kawałki nijak nie "wpadają w ucho", brakuje im polotu, nie sprawiają nawet wrażenia, że zostały przemyślane, nie mają tej duszy i tego czegoś, co tak często odnajdywałem na starych, dobrych, przesłuchiwanych wielokrotnie albumach. Więcej ciężko mi cokolwiek o tym powiedzieć. Ciężko bo już nawet nie chce mi się tego krytykować. Szkoda słów po prostu.&lt;br /&gt;Nie żebym znienawidził zespół za to co zrobili czy coś w tym stylu. Po prostu nabrałem wielkiego dystansu do ich grania. A szkoda, bo już nie pamiętam, kiedy coś metalikowego przesłuchiwałem... Oj dawno to było i na razie wciąż mnie do tego nie ciągnie...&lt;br /&gt;Nie wiem, czy za ostro się tutaj nie wypowiedziałem przypadkiem. Być może, no ale jakoś tak wyszło. Album ten to jedno z większych moich muzycznych rozczarowań. Wybaczta.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4799843786822593613-274386675763023726?l=suonik.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suonik.blogspot.com/feeds/274386675763023726/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4799843786822593613&amp;postID=274386675763023726' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4799843786822593613/posts/default/274386675763023726'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4799843786822593613/posts/default/274386675763023726'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suonik.blogspot.com/2007/07/album-st.html' title='Metallica &quot;St. Anger&quot;'/><author><name>Suonik ELP</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16181650542300130741</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='28' src='http://bp3.blogger.com/_Vluj8hHJ4cU/R9KFCfqem7I/AAAAAAAAAEc/S00R4TUf7ow/S220/59321889047908b759cbfd.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4799843786822593613.post-465675318740296180</id><published>2007-07-15T19:20:00.004+02:00</published><updated>2008-03-08T14:18:43.608+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='The Enemy'/><title type='text'>The Enemy "We'll Live And Die In These Towns"</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img363.imageshack.us/img363/1734/theenemywellanddietownez0.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 200px;" src="http://img363.imageshack.us/img363/1734/theenemywellanddietownez0.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Rok:&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;2007&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Wydawnictwo:&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Warner Music&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Gatunek:&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;rockowo&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Rockowy kopniak z Coventry&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie dość, że piszę po długaśnej przerwie, to na dodatek zrobię coś, o co sam siebie bym nie podejrzewał. Nie będę tu pisał o czymś, co wielokrotnie przesłuchałem i znam na pamięć, jak poprzednie rekomendacje. Pragnę przedstawić wrażenia z albumu, który jest jeszcze cieplutki i pachnący fabryką.&lt;br /&gt;Zespół pochodzi z Coventry. Trzech panów, dwie gitary, jedna perkusja, wokal - to prosty wydawałoby się przepis na zespół. Ale to co chłopaki nagrali, to dla mnie jest czymś, czego mi brakowało ostatnio. Całkowicie przebojowe granie. Każdy kawałek z tego krążka zapada melodią w pamięć. Słucham tego w kółko, w każdej sytuacji. Na początku skojarzyło mi się z Sex Pistols, ale to pewnie głownie ze względu na momentami bardziej zauważalny brytyjski akcent, i też trochę przez taką jakby zadziorność i wielki jak stodoła ładynek energii. Muzyka ta nie pozwala usiedzieć w miejscu. Podkręcasz regulator i skaczesz - to jak najbardziej naturalna reakcja, której swobodnie można się poddać. Należy wręcz.&lt;br /&gt;Jak dla mnie bomba i tyle. Nie chce mi się tu za bardzo rozpisywać, bo tego po prosu trzeba posłuchać samemu.&lt;br /&gt;Podobno limitowana (1000 egz.) edycja debiutanckiego singla "40 Days &amp;amp; 40 Nights" sprzedała się błyskawicznie w jeden dzień... Dla mnie to żaden wyznacznik jakości, ale fajnie, że taka muzyka jest produkowana i kupowana.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Polecam. majspejsujcie. youtubujcie. lastEfEmujcie. Słuchajcie tego energetycznego i jakże odświeżającego rockowego grania.&lt;br /&gt;Jak tak wygląda debiut, to ja z niecerpliwością już teraz czekam na następny album!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.myspace.com/theenemycoventry"&gt;http://www.myspace.com/theenemycoventry&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.lastfm.pl/music/The+Enemy"&gt;http://www.lastfm.pl/music/The+Enemy&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/The_Enemy_%28English_band%29"&gt;http://en.wikipedia.org/wiki/The_Enemy_(English_band)&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="350" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/g8EDaOlHKik"&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/g8EDaOlHKik" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" height="350" width="425"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;40 Days &amp;amp; 40 Nights&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="350" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/xgdktPr95u0"&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/xgdktPr95u0" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" height="350" width="425"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;Had Enough&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="350" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/o03awtSlbkY"&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/o03awtSlbkY" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" height="350" width="425"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;It's Not OK&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="350" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/7ZCVds_Q3WE"&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/7ZCVds_Q3WE" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" height="350" width="425"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;Away From Here&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4799843786822593613-465675318740296180?l=suonik.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suonik.blogspot.com/feeds/465675318740296180/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4799843786822593613&amp;postID=465675318740296180' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4799843786822593613/posts/default/465675318740296180'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4799843786822593613/posts/default/465675318740296180'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suonik.blogspot.com/2007/07/album-well-live-and-die-in-these-towns.html' title='The Enemy &quot;We&apos;ll Live And Die In These Towns&quot;'/><author><name>Suonik ELP</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16181650542300130741</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='28' src='http://bp3.blogger.com/_Vluj8hHJ4cU/R9KFCfqem7I/AAAAAAAAAEc/S00R4TUf7ow/S220/59321889047908b759cbfd.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4799843786822593613.post-1700031174783267379</id><published>2007-04-17T18:28:00.004+02:00</published><updated>2008-03-10T18:35:56.340+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nightmares On Wax'/><title type='text'>Nightmares On Wax "Carboot Soul"</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img363.imageshack.us/img363/5205/carbootsoulkg1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 200px;" src="http://img363.imageshack.us/img363/5205/carbootsoulkg1.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Rok:&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;1999&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Wydawnictwo:&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Warp Recods&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Gatunek:&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;chwila odprężenia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;W krainie błogiego lenistwa&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nightmares On Wax to jednoosobowy projekt za którym kryje się jeden Brytyjczyk - niejaki George Evelyn - człowiek, który jest prawdziwym mistrzem chillout'owego grania. To co najbardziej uderza w muzyce NoW to genialna linia basu połączona ze starannie dobranymi smaczkami samplowymi, doskonale współgrającymi ze sobą. Lekka perkusyjka i bardzo delikatne wokalizy wplecione w całość pozwalają słuchaczowi na oderwanie się od ziemi na kilka centymetrów i wiodą do niesamowitego uczucia lekkości duszy. "Carboot Soul" to trzeci i, według mnie, najlepszy album Evelyna. Jego nazwa wzięła się od miłości George'a do płyt winylowych (drobniaki na muzyczne zakupy podkradał w dzieciństwie ojcu) - na używane winyle sprzedawane wprost z samochodowych bagażników (car boots) z pasją polował.&lt;br /&gt;Wszystkie utwory na tej płycie łączą się w jedną całość. Rzecz nadzwyczaj lekką i przyjemną jak leśny strumyk chłodzący stopy w upalny dzień. Muzyka ta doskonale nadaje się na chwile błogiego lenistwa, w których chcemy zapomnieć o wszelkich nieprzyjemnościach, stresie i zmęczeniu. Wystarczy się położyć, a płynące leniwie dźwięki rozluźnią napięte mięśnie i rozjaśnią umysł. W jednym momencie mam wrażenie, że unoszę się na wietrze jadąc kabrioletem po francuskiej riwierze, a za chwilę leżę gdzieś na hamaku w cienistym miejscu rozbawionej słońcem plaży. Tak to właśnie działa na moją wyobraźnię i sprawia, że po przesłuchaniu wcale nie mam ochoty wstawać, ale jednocześnie czuję przypływ sporej dawki energii. Po prostu niesamowita i nadzwyczaj udana kompozycja kojącej muzyki. Polecam gorąco, zwłaszcza na nadchodzące słoneczne i gorące dni, ze szklanką zimnego napoju i na wygodnym leżaku...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Na zakończenie warto wspomnieć, że w utworze "Ease Jimi" gościnnie na saksofonie udziela się Jimi Tenor.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4799843786822593613-1700031174783267379?l=suonik.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suonik.blogspot.com/feeds/1700031174783267379/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4799843786822593613&amp;postID=1700031174783267379' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4799843786822593613/posts/default/1700031174783267379'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4799843786822593613/posts/default/1700031174783267379'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suonik.blogspot.com/2007/04/w-krainie-bogiego-lenistwa.html' title='Nightmares On Wax &quot;Carboot Soul&quot;'/><author><name>Suonik ELP</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16181650542300130741</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='28' src='http://bp3.blogger.com/_Vluj8hHJ4cU/R9KFCfqem7I/AAAAAAAAAEc/S00R4TUf7ow/S220/59321889047908b759cbfd.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4799843786822593613.post-1300132280870259338</id><published>2007-02-22T19:10:00.005+01:00</published><updated>2008-03-10T18:36:10.615+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Boards Of Canada'/><title type='text'>Boards Of Canada "Music Has The Right To Children"</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img363.imageshack.us/img363/9420/bocmusicrighttochildrenia3.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 200px;" src="http://img363.imageshack.us/img363/9420/bocmusicrighttochildrenia3.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Rok:&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;1998&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Wydawnictwo:&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Warp Recods&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Gatunek:&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;chwila odprężenia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Zorza polarna na kanadyjskiej granicy&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Już nie pamiętam ani jak to się stało, że zetknąłem się z muzyką Boards Of Canada, ani przyczyny sięgnięcia uchem po nią. Jest to album, który mógłbym porównać do jakiegoś małego ekosystemu, zaklętego w dźwięk życia. Płyta ta sprawia bowiem wrażenie jakby jej twórcy złowili w mikrofon odgłosy, na których obecność niejako uodporniliśmy się żyjąc w ciągłym pędzie. Pokazują słuchaczowi, że powinien na chwilę się zatrzymać, popatrzeć na te wszystkie niby-błahe rzeczy, które nas otaczają. W tak małych i  niepozornych przejawach życia na Ziemi, jak taniec wiatru w gałęziach starego drzewa czy padające na twarz krople deszczu kryje się tak na prawdę sens naszego istnienia. Wśród fantazyjnie rozciągających się muzycznych widoków z trwającą w idealnej harmonii przyrodą pojawiawia się ludzki szept, śmiech dziecka, głosy, nad którymi normalnie się nie pochylamy, odgłosy codziennej egzystencji, śpiew ptaków i kojący szum wody. A przebogata w barwy i pełna świetlnych refleksów całość uwięziona jest jakby w zaklętym kaleidoskopie. Podczas muzycznej podróży mam chwilami wrażenie, że zafascynowany przyglądam się najpiękniejszej na świecie zorzy polarnej, pod którą pędzi świat - przepełniony zaślepionymi w dążeniu do własnego szczęścia ludźmi, nie będącymi w stanie zauważyć, że pędzą w złym kierunku. Ale ja ich nie słyszę. Trafiłem na chwilę do miejsca pozbawionego obaw o to, co przyniesie jutro i przez godzinę znowu patrzę na wszystko radosnymi oczami dziecka, chłonąc z żarliwością najdrobniejsze fragmenty życia.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4799843786822593613-1300132280870259338?l=suonik.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suonik.blogspot.com/feeds/1300132280870259338/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4799843786822593613&amp;postID=1300132280870259338' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4799843786822593613/posts/default/1300132280870259338'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4799843786822593613/posts/default/1300132280870259338'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suonik.blogspot.com/2007/02/zorza-polarna-na-kanadyjskiej-granicy.html' title='Boards Of Canada &quot;Music Has The Right To Children&quot;'/><author><name>Suonik ELP</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16181650542300130741</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='28' src='http://bp3.blogger.com/_Vluj8hHJ4cU/R9KFCfqem7I/AAAAAAAAAEc/S00R4TUf7ow/S220/59321889047908b759cbfd.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4799843786822593613.post-8319627577258452958</id><published>2007-02-14T22:04:00.006+01:00</published><updated>2008-03-10T18:36:32.884+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Guano Apes'/><title type='text'>Guano Apes "Proud Like A God"</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img363.imageshack.us/img363/4723/b00001ntrf01lzzzzzzzjd5.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 200px;" src="http://img363.imageshack.us/img363/4723/b00001ntrf01lzzzzzzzjd5.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Rok:&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;1997&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Wydawnictwo:&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Supersonic&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Gatunek:&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;rockowo&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Prosto i przejrzyście&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Gdy tylko "Open Your Eyes" pojawiło się klipem na ekranie mojego odbiornika telewizyjnego, poczułem wielką sympatię do tego niemieckiego zespołu. Melodyjnośc utworów, przebojowe wręcz brzmienie i tendencja do łatwego zapadania w pamięć zdecydowały o tym, że pierwszy album GA został niemiłosiernie przemielony przez rolki taśmoodtwarzacza mego. Ot dwie gitary, niewielka perkusja i równie niewielka, a może nawet mniejsza, Sandra za mikrofonem to fuzja całkiem przyzwoita i w zupełności wystarczająca. Bez nikomu niepotrzebnych fajerwerków, ozdobników, bez pitolenia, prosto i przejrzyście - tak można pokrótce określić muzykę zawartą na ich debiutanckim albumie. Teksty nieskomplikowane, poprawnie wyśpiewane bez germańskich śladów (bądź się mi tak zdaje jeno). Ulubiony kawałek z tej płyty to chyba, pomijając ten wspomniany na samym początku, "Never Born".&lt;br /&gt;Koniec.&lt;br /&gt;Bez owijania w bawełnę - dobra rzecz, do której z radością powracam.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4799843786822593613-8319627577258452958?l=suonik.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suonik.blogspot.com/feeds/8319627577258452958/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4799843786822593613&amp;postID=8319627577258452958' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4799843786822593613/posts/default/8319627577258452958'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4799843786822593613/posts/default/8319627577258452958'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suonik.blogspot.com/2007/02/prosto-i-przejrzycie.html' title='Guano Apes &quot;Proud Like A God&quot;'/><author><name>Suonik ELP</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16181650542300130741</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='28' src='http://bp3.blogger.com/_Vluj8hHJ4cU/R9KFCfqem7I/AAAAAAAAAEc/S00R4TUf7ow/S220/59321889047908b759cbfd.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4799843786822593613.post-3918891626242113037</id><published>2007-02-14T18:54:00.004+01:00</published><updated>2008-03-10T18:36:51.461+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='The Prodigy'/><title type='text'>Prodigy Present: The Dirtchamber Sessions Volume One</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img373.imageshack.us/img373/2264/c8932du4.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 200px;" src="http://img373.imageshack.us/img373/2264/c8932du4.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Rok:&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;1999&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Wydawnictwo:&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;XL Recordings&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Gatunek:&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;mieszanka gatunkowa wysokiej jakości&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Zbyt krótkie 100% muzyki&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Liceum i próbna z polskiego - oto wspomnienia z tą płytą powiązane. Po 2 odsłuchach brat się pożyczył i tak powstała niewielka acz upierdliwa rysa, która skutecznie mi uniemożliwiała słuchanie kilkunastu sekund z przełomu ścieżek 1 i 2. Ale i tak katowałem to płycisko długo i namiętnie w cd-plajeru. A pewnego dnia się zdenerwowałem i rysę usunąłem, nie ma śladu nawet - nie wiem jak to zrobiłem, nalałem jakieś chemikalia na patyczek uszny i rysa się wygładziła po kilku ruchach. To tyle wspomnień, choć jest ich jeszcze więcej.&lt;br /&gt;Album to nietypowy, bo to nie produkcje The Prodigy (notabene pojawia się urywek "Poison") lecz mieszanka didżejska prawie pięćdziesięciu utworów różnych artystów. Za dejotowanie zabrał się Liam Howlett - człowiek-mózg zespołu, który zatęsknił za własnymi w muzycznym świecie początkami (Cut 2 Kill), wyłożył na warsztat znane i często wykorzystywane przez wielu zapalonych w winylowym crossfade'ingu płyty, posklejał je według własnego widzimisię i  zasygnował całość nazwą własnej formacji. Na płycie mieszają się więc różne style - od hiphopu poprzez funk po rock'a - a do tego dochodzi spora dawka skreczów, dzięki takiemu zabiegowi całości słucha się na prawdę świetnie i po wielu (wielu, wielu) przesłuchaniach jeszcze mi się nie znudziła i cały czas dobrze brzmi. Do kompilacji wybrana została bowiem wysokich lotów muzyka, której echa nie prędko przeminą. O wykorzystanych utworach już nie będę wspominał, wymienię tylko artystów kilku. I tak oto mamy Sex Pistols, The Chemical Brothers, Beastie Boys, LL Cool J, Babe Ruth, Coldcut i innych, nawet Barry White pojawia się na momencik. Towarzystwo muzyczne jest więc doborowe i jak najbardziej rozrywkowe. Całość trwa ponad 50 minut więc trochę mało. Jak się już człowiek rozkręci podczas słuchania,  to przydałaby się nagle część druga. Dwupłytowa forma byłaby tutaj jak najbardziej na miejscu. Tym bardziej więc szkoda, że skończyło się na volume one.&lt;br /&gt;Pozostaje jedna kwestia - czy zaliczać tę pozycję do dyskografii The Prodigy czy raczej zakwalifikować ją w poczet składanek stworzonych "przy udziale". Jak dla mnie Liam = The Prodigy, więc tak odbierałem ten album ze sklepu i nadal będę go wiązał z dorobkiem tej brytyjskiej grupy. Polecam gorąco na każdą pogodę.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4799843786822593613-3918891626242113037?l=suonik.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suonik.blogspot.com/feeds/3918891626242113037/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4799843786822593613&amp;postID=3918891626242113037' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4799843786822593613/posts/default/3918891626242113037'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4799843786822593613/posts/default/3918891626242113037'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suonik.blogspot.com/2007/02/zbyt-krtkie-100-muzyki.html' title='Prodigy Present: The Dirtchamber Sessions Volume One'/><author><name>Suonik ELP</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16181650542300130741</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='28' src='http://bp3.blogger.com/_Vluj8hHJ4cU/R9KFCfqem7I/AAAAAAAAAEc/S00R4TUf7ow/S220/59321889047908b759cbfd.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4799843786822593613.post-8508440934995551889</id><published>2007-02-11T14:35:00.007+01:00</published><updated>2008-03-10T18:37:09.252+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Squarepusher'/><title type='text'>Squarepusher "Selection Sixteen"</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img373.imageshack.us/img373/2285/r61581194114382md9.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 200px;" src="http://img373.imageshack.us/img373/2285/r61581194114382md9.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Rok:&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;1999&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Wydawnictwo:&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Warp Records&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Gatunek:&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;układy scalone&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-size:100%;" &gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;W świecie automatów perkusyjnych&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tom Jenkinson to samplerowy psychopata wyciskający z układów scalonych swej muzycznej maszynerii siódme poty. Tak powstaje dźwięk syntetycznej perkusji, który zawsze mnie powali na kolana. Wybrałem do oceny "Selection Sixteen" dlatego, że jest to najczęściej przeze mnie przesłuchiwana płyta Squarepusher'a. Swego czasu podkładałem ją na głośnik w trakcie gry w Thief'a jedynkę (bieganie z łukiem i ogłuszanie żołnierzy nabierało wówczas dziwnego, dzikiego, momentami niedorzecznego charakteru :). Być może to tylko złudzenie, ale według mnie Squarepusher w każdej znanej mi pozycji wydawniczej brzmi bardzo podobnie, co nie oznacza, że musi się znudzić. Wizerunek Jenkinsona opakowanego starannie w kaftan bezpieczeństwa (patrz: &lt;a href="http://www.warprecords.com/media/img/sqp_2.jpg" target="_blank"&gt;fotka&lt;/a&gt;) doskonale odzwierciedla jego muzykę. Szalona, pozbawiona zahamowań, naszpikowana talerzami, wirtuozerską linią basową no i tą rozpędzoną perkusją, której nie sposób zatrzymać. Choć album może stwarzać wrażenie, iż jest to jakiś testowy zestaw dźwięków dla instalacji muzycznych, to nie należy się tym zniechęcać, lecz pozwolić sobie na odjechaną przygodę w świecie chorego umysłu Squarepusher'a.&lt;br /&gt;Jest to kolejna pozycja dla oważnych poszukiwaczy przepuszczonych przez rozdrabniacz do gałęzi dźwięków.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4799843786822593613-8508440934995551889?l=suonik.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suonik.blogspot.com/feeds/8508440934995551889/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4799843786822593613&amp;postID=8508440934995551889' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4799843786822593613/posts/default/8508440934995551889'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4799843786822593613/posts/default/8508440934995551889'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suonik.blogspot.com/2007/02/w-wiecie-automatw-perkusyjnych.html' title='Squarepusher &quot;Selection Sixteen&quot;'/><author><name>Suonik ELP</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16181650542300130741</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='28' src='http://bp3.blogger.com/_Vluj8hHJ4cU/R9KFCfqem7I/AAAAAAAAAEc/S00R4TUf7ow/S220/59321889047908b759cbfd.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4799843786822593613.post-167121914652492229</id><published>2007-02-11T10:43:00.001+01:00</published><updated>2008-03-08T14:14:49.927+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Funki Porcini'/><title type='text'>Funki Porcini "Hed Phone Sex"</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img389.imageshack.us/img389/7105/hedphonesex01us8.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 200px;" src="http://img389.imageshack.us/img389/7105/hedphonesex01us8.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rok: &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;1995&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Wydawnictwo: &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ninja Tune&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Gatunek: &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;elektroniczny mix&lt;/span&gt; / &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;chwila odprężenia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Erotyczne grzybki H-lucynki&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Funki Porcini to obok 9 Lazy 9 jedno z artystycznych wcieleń Jamesa Bradella - twórcy muzyki z dużym potencjałem do kreowania nieistniejących światów w głowach słuchaczy. Muzyka na "Hed Phone Sex" przesiąknięta jest erotyzmem. Już otwierający album "A Word Of Vice" przygotowuje do tego (&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"Sex, I want sex, I'm frustrated and fed up with loneliness, I must have a man or my mind will explode, I need sex..."&lt;/span&gt;). Pełno tu mocnego i ciemnego jak bezksiężycowa noc basu i kołyszącej lekkiej perkusji. Nie brakuje też tajemniczych zakamarków z jazzującymi melodiami. Najlepsze wrażenia odsłuchowe pojawiają się warunkach późnonocnych, kiedy całkowity brak światła powoduje, że na wpół śpiący umysł każe oczom widzieć nieistniejące, wzbudzające lekki, podniecający strach miejsca pozbawione logiki, w których czas nie istnieje i wszystko może się wydarzyć.&lt;br /&gt;Szczęśliwcy mogą natknąć się na limitowane dwupłytowe wydanie z dodatkowymi ośmioma kawałkami, a wśród nich niesamowitym, przepełnionym zmysłowymi westchnieniami "Let Me Look At You" (&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"just look and let me look at you"&lt;/span&gt;). Na koniec wskakujemy razem z Alicją w psychodeliczną króliczą norę i stwierdzamy, że nie koniecznie chcemy ją opuszczać...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4799843786822593613-167121914652492229?l=suonik.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suonik.blogspot.com/feeds/167121914652492229/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4799843786822593613&amp;postID=167121914652492229' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4799843786822593613/posts/default/167121914652492229'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4799843786822593613/posts/default/167121914652492229'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suonik.blogspot.com/2007/02/erotyczne-grzybki-h-lucynki.html' title='Funki Porcini &quot;Hed Phone Sex&quot;'/><author><name>Suonik ELP</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16181650542300130741</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='28' src='http://bp3.blogger.com/_Vluj8hHJ4cU/R9KFCfqem7I/AAAAAAAAAEc/S00R4TUf7ow/S220/59321889047908b759cbfd.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4799843786822593613.post-1293739884840472762</id><published>2007-02-11T09:11:00.002+01:00</published><updated>2008-03-08T14:05:47.931+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Aphex Twin'/><title type='text'>Aphex Twin "Drukqs"</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img389.imageshack.us/img389/6706/drukqsro6.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 200px;" src="http://img389.imageshack.us/img389/6706/drukqsro6.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Rok:&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;2001&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Wydawnictwo:&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Warp Records&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Gatunek:&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;elektroniczny mix&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;Na prochach w krainie czarów&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Płyta to całkiem ciekawa. A właściwie dwie płyty, bo tyle znajduje się w opakowaniu. Pan Ryszard stosuje tutaj naprzemienne karmienie słuchacza połamanymi, kłującymi biedne uszy dźwiękami, by za chwilę zaskoczyć delikatnymi aranżacjami fortepianowo-katarynkowymi ("Avril 14th", "Hy a Scullyas Lyf a Dhagrow"). Dźwięki odbijają się dosłownie od jednego głośnika do drugiego, podskakują i spektakularnie tną powietrze nad głową. Aphex pokazuje, że nie boi się żadnych pomysłów i eksperymentów, udowadniając po raz kolejny, że jest bezdenną studnią niepowtarzalnych sampli, które na dodatek potrafi w niebanalny sposób połączyć. Mój ulubiony utwór z tej płyty to chyba "Vordhosbn" - szalona, pełna energii kompozycja. Znajdujący się na drugim krążku "Afx237 V7" stanowi niesamowite tło w krótkometrażowym filmie Chrisa Cunninghama "Rubber Johnny" - historii o zmutowanym dziecku, potrafiącym "zmieniać kształt", które odizolowane od świata ze względu na swoją "inność", żyje zamknięte w ciemnej piwnicy, mając za kompanów małego pieska i własną wyobraźnię. Warto dodać, że chyba nie spotkałem się jeszcze nigdy z tak zakręconymi tytułami, jakie Pan James wymyślił do tej płyty :) ale w końcu to nie tytuł czyni muzykę...&lt;br /&gt;Pozycja dla odważnych poszukiwaczy przygód w świecie nieokiełznanej elektroniki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rubber Johnny video&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;object height="350" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/0wXVnnNzob4"&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/0wXVnnNzob4" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" height="350" width="425"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4799843786822593613-1293739884840472762?l=suonik.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suonik.blogspot.com/feeds/1293739884840472762/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4799843786822593613&amp;postID=1293739884840472762' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4799843786822593613/posts/default/1293739884840472762'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4799843786822593613/posts/default/1293739884840472762'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suonik.blogspot.com/2007/02/na-prochach-w-krainie-czarw.html' title='Aphex Twin &quot;Drukqs&quot;'/><author><name>Suonik ELP</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16181650542300130741</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='28' src='http://bp3.blogger.com/_Vluj8hHJ4cU/R9KFCfqem7I/AAAAAAAAAEc/S00R4TUf7ow/S220/59321889047908b759cbfd.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4799843786822593613.post-5051098142334965063</id><published>2007-02-10T17:01:00.005+01:00</published><updated>2008-05-09T09:36:27.029+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tool'/><title type='text'>Tool "Lateralus"</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img177.imageshack.us/img177/2858/415tolmrmklss500ec4.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 200px;" src="http://img177.imageshack.us/img177/2858/415tolmrmklss500ec4.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Rok:&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;2001&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Wydawnictwo:&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Volcano&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Gatunek:&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;mocne granie&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;font-size:100%;" &gt;Alchemiczne transmutacje&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie wyobrażam sobie innej płyty, która mogłaby pretendować do zaszczytnego pierwszego miejsca na liście recenzowanych (trochę za mocne słowo) tutaj dźwięków. Płyta była niedostępna z początku dla mnie. Odpychała swoim brzmieniem, zbyt zagmatwaną kompozycją, niezrozumiałym tekstem. Ale utwór "Schizm" pozostawiał mnie bez tchu po każdym odsłuchu, więc nie dawałem za wygraną i uparcie przesłuchiwałem "Lateralusa" raz po razie, z wydrukowanymi lirykami w ręce. Długo nie potrafiłem znaleźć określenia, które by mogło wyrazić moje spojrzenie na tę płytę. Teraz już wiem. Przepełniony magią, zaskakujący co chwila świat "Lateralusa" to przejaw najczystszej na świecie alchemii - tajemnej sztuki rządzącej się własnymi prawami. Album jest specyficznie skonstruowany - pomimo małych przerywników między "właściwymi" utworami, od pierwszego do dziewiątego utworu nie pozwala krwi spokojnie krążyć po organizmie. Dopiero "Disposition" i "Reflection" dają chwilę na złapanie oddechu, by na zakończenie wciągnąć w transowe uniesienie utworem "Triad", który jest tak skonstruowany, że właściwie mógłby nie posiadać końca. Album jednak się kończy, ale każdy odsłuch to potężna dawka silnych emocji. Prawdopodobnie najważniejszym dla mnie instrumentem jest tu szamańska wręcz perkusja, posiadająca bez wątpienia moc zaklinania deszczu (i wszystkiego co do głowy przyjść może).&lt;br /&gt;Rankingi, punkciki i gwiazdki pozostawiam bardziej obiektywnym :)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4799843786822593613-5051098142334965063?l=suonik.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suonik.blogspot.com/feeds/5051098142334965063/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4799843786822593613&amp;postID=5051098142334965063' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4799843786822593613/posts/default/5051098142334965063'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4799843786822593613/posts/default/5051098142334965063'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suonik.blogspot.com/2007/02/album-lateralus-wykonawca-tool-rok-2001.html' title='Tool &quot;Lateralus&quot;'/><author><name>Suonik ELP</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16181650542300130741</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='28' src='http://bp3.blogger.com/_Vluj8hHJ4cU/R9KFCfqem7I/AAAAAAAAAEc/S00R4TUf7ow/S220/59321889047908b759cbfd.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4799843786822593613.post-8397031162426921851</id><published>2007-02-09T20:59:00.000+01:00</published><updated>2007-02-10T17:40:26.322+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='luźne myśli'/><title type='text'>Pierwsze wyjście z lasu ;]</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;Witam w moim spokojnym lesie. Zapraszam do okazjonalnych odwiedzin wszystkich tych, którzy czasami chcieliby zobaczyć  bądź przeczytać coś, co wypadło z wielkiego słoniowego łba na skutek przeróżnych leśnych zdarzeń.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4799843786822593613-8397031162426921851?l=suonik.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suonik.blogspot.com/feeds/8397031162426921851/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4799843786822593613&amp;postID=8397031162426921851' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4799843786822593613/posts/default/8397031162426921851'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4799843786822593613/posts/default/8397031162426921851'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suonik.blogspot.com/2007/02/pierwsze-wyjcie-z-lasu.html' title='Pierwsze wyjście z lasu ;]'/><author><name>Suonik ELP</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16181650542300130741</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='28' src='http://bp3.blogger.com/_Vluj8hHJ4cU/R9KFCfqem7I/AAAAAAAAAEc/S00R4TUf7ow/S220/59321889047908b759cbfd.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
